Najnowsze wydanie 41

Okladki E Wydani Magazyn Pomorski 41 

 

Redakcja

Prezes: Grażyna Anna Wiatr
Redaktor naczelny: Zbigniew Żukowski
Zespół redakcyjny: Ewa Judycka, Anna Umięcka, Alina Kietrys, Barbara Miruszewska, Cezary Spigarski, Jerzy Uklejewski, Paweł Janikowski, Tomasz Wróblewski, Ewelina Kroll

Skład: Maciej KREDA Jurkiewicz, www.produktart.pl

Dział foto: AJF Media, Maciej Kosycarz KFP, Radosław Michalak, Sławomir Panek, Fotogrupa, Marta Domańska, Krzysztof Lewandowski/KMArt Photo

Ziaja razem 30 lat! Zawsze pracowałem intensywnie…

piotr żagiell-8824

 

Z Zenonem Ziają, prezesem Firmy ZIAJA Ltd. Zakład Produkcji Leków sp. z o.o., rozmawia Alina Kietrys.

 

Jubileusz firmy o uznanej marce dobrze umieszczonej nie tylko na rynku w Polsce, ale również w Europie, to z pewnością powód do radości i do wspomnień.


Pamiętam oczywiście początki. Pod koniec lat osiemdziesiątych kończący się system uświadomił nam z żoną, że powinniśmy też odświeżyć swoje życie. W tamtym czasie wszystko było trudne, ale byliśmy pełni zapału na fali toczących się zmian, byliśmy też optymistami, no i postanowiliśmy robić jakiś własny biznes. Jesteśmy oboje farmaceutami, na chemicznych procesach się znamy, zaczynaliśmy od jakiegoś kleju do tapet, ale się nie udało. Mówiłem już o tym w innych wywiadach, więc nie będę do tego wracał.

 

W pewnym momencie uświadomiłem sobie, że jako farmaceuta, który kilka ładnych lat przepracował w aptece szpitalnej i przygotowywał leki na zamówienie, umiem zrobić maść. W tamtym czasie rola apteki zmieniała się bardzo szybko. Z miejsca, w którym robiło się leki, przekształcała się w punkt dostarczania leków. Pomyślałem: skoro znam się na maściach, potrafię zrobić również krem. I tak powstał pierwszy krem – oliwkowy. To był w pełni autorski pomysł, dobry do pielęgnacji ciała i przyjazny dla skóry.

 

Robiliśmy wtedy wszystko sami: stworzyliśmy recepturę, nadzorowaliśmy produkcję, pakowaliśmy i rozwoziliśmy. Energii nie brakowało, choć bywało bardzo ciężko.

 

I tak krem oliwkowy stał się marką firmy, podobnie jak inne produkty z oliwkowej serii.


Tak, to prawda i do dzisiaj oczywiście jest produkowany w takim samym składzie, z tym samym zapachem. Oczywiście zmieniła się jakość surowców. W ciągu tych trzydziestu lat technologie wytwarzania bardzo się rozwinęły, więc są nieporównywalne z tymi naszymi technologicznymi początkami.

 

piotr żagiell-8836

 


Jak tworzycie Państwo teraz w firmie linie produktów? Ziaja ma kilka swoich charakterystycznych linii: kosmetyki Ziaja, dermokosmetyki Ziaja Med, kosmetyki profesjonalne Ziaja Pro oraz farmaceutyki.


Dzisiaj wiedza kosmetologiczna jest niezwykle rozwinięta, kompletnie inna niż trzydzieści lat temu. Wielość problemów i zagadnień powoduje, że jeden człowiek nie jest w stanie tego ogarnąć. Tworzą to zespoły. U nas taki zespół to około pięćdziesięciu osób. Są to specjaliści z różnych dziedzin wiedzy, bo właśnie wiedza jest podstawą, a więc są farmaceuci, lekarze, biotechnolodzy, chemicy. Pracują ludzie, którzy razem z firmą nabierali doświadczeń, tutaj szlifowali swoje bezcenne umiejętności. I na różnych etapach dochodzili do bardzo dobrych rezultatów. W tej branży to bardzo ważne. Kiedyś zespół dwu-trzyosobowy tworzył dobry kosmetyk, dzisiaj to prawie niemożliwe.

 

Poszerzyła się wiedza i poszerzyła się konkurencja na rynku kosmetologicznym. Ziaja jest firmą w 100 procentach z polskim kapitałem.


Tak i nie zmierzam tego zmieniać, jeśli chodzi o sprawy kapitału. A konkurencja oczywiście, że się rozwinęła. Ludzie zaczęli o siebie naprawdę dbać. I rozumieją dzisiaj potrzebę tego estetycznego myślenia o sobie. Stąd tak różne specjalizacje w kosmetykach: te upiększające do ciała, do włosów, ale też dermokosmetyki, produkty lecznicze, surowce farmaceutyczne. To bardzo szeroki wachlarz. My specjalizujemy się np. w kosmetykach do różnych rodzajów skóry. Proszę zwrócić uwagę, jak przesunęła się granica wieku.

 

Trzydzieści lat temu zupełnie inaczej określano kogoś, kto skończył pięćdziesiąt lat. Dzisiaj to ciągle człowiek aktywny, w sile wieku, dbający o swój wygląd, skórę i kondycję. Świadomość pielęgnacji ciała bardzo wzrosła. Dzisiaj, jeśli człowiek chce się dobrze lokować na rynku i dobrze funkcjonować w życiu, musi dbać o siebie. I ważne jest dla niego, jakich używa kosmetyków.


Kult młodości?


Oczywiście, ale w znaczeniu: młody duszą, zdrowy i zadbany ciałem.

 

Ziaja razem trzydzieści lat! To dobre hasło, szczególnie w czasach tak różnych podziałów.


Jesteśmy razem, bo razem pracujemy. Nie zwalniamy tempa. Bardzo często, choć nie codziennie, pracujemy na trzy zmiany. Nasze działania oparte są na zespole młodych ludzi, aktywnych i pomysłowych, ale też na ciężkiej pracy. Tu ludzie naprawdę wiedzą, dlaczego i po co pracują. Staramy się stwarzać też odpowiednią atmosferę – przyjazną dla pracy i w poszanowaniu pracy.

 

piotr żagiell-8865

 

Nie ma Pan problemów z kadrą?


Nie jest tak różowo. Ludzi po prostu brakuje. Dlatego pracują u nas również ludzie z Ukrainy, bo polski rynek pracy jest wydrenowany. W firmie w tej chwili pracuje blisko dziewięćset osób, a jeszcze mamy czternaście oddziałów i całą sieć sklepów Ziaja dla Ciebie. W sumie to ponad tysiąc czterysta osób w Polsce. Nie wszyscy są bezpośrednio naszymi pracownikami, część prowadzi swoje firmy. Zarządzanie tak dużymi zespołami wymaga precyzji. A są jeszcze zagraniczni kontrahenci, którzy pracują na rzecz naszej firmy. To wszystko się liczy.

 

Szacunek do pracy to jest Pana idea.


Tak, zawsze pracowałem intensywnie, razem z żoną. Pracuje z nami córka, która jest z wykształcenia lekarzem medycyny, a z powołania specjalistką od designu i wizjonerką, bo projekty graficzne, które wykorzystujemy, są jej pomysłami. Z kolei nasz syn, farmaceuta, pełni funkcję wiceprezesa oraz dyrektora Pionu Badań i Rozwoju.

 

Ziaja w określony sposób prowadzi dystrybucję, a graficznie linie produktów są rozpoznawalne. To ważna zasada firmy.


Wszystko jest ważne w firmie. Firma to całość. Filozofia, identyfikacja, ale również codzienne funkcjonowanie i postępowanie, sponsoringi, wspomaganie zdolnych młodych ludzi z dziedziny kultury i sportu. Wszystko buduje wizerunek firmy.

 

Także to, że szefostwo firmy bardzo rzadko udziela wywiadów, a jakość firmy, jej rangę reklamują i budują produkty.


Przede wszystkim ważna jest wizja firmy i organizacja produkcji. Reklamują nas rzeczywiście produkty. Natomiast wizerunek buduje rzesza wiernych od lat klientów.

 

piotr żagiell-8896

 

Nowa seria GdanSkin z elementami architektury gdańskiej na etykietach – Złotą Kamieniczką i Neptunem – robi furorę. Balsamy do ciała, kremy, mgiełki zapachowe, szampon, płyn do kąpieli – cała gama możliwości.


Podobno ludzie nawet sobie tatuują tę naszą grafikę [uśmiech]. Seria jest inicjatywą śp. pana Pawła Adamowicza, naszego prezydenta Gdańska. Kiedyś spotkał mnie i zapytał: „Jak to jest, że przez dwadzieścia lat Ziaja promuje markę Sopot, a nasz Gdańsk gdzie? Przecież z Gdańska jesteście. I co?”. I obiecałem, że będzie. Pół roku przed tragiczną dla nas śmiercią pana Prezydenta, pokazaliśmy tę serię. Zdążyliśmy.

 

Ziaja nie testuje swoich kosmetyków na zwierzętach.


To jest zakazane prawnie od 2013 roku. Wspólnie w Lewiatanie „kuliśmy” ten przepis jako Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego przez dobrych kilka lat.

 

Ważną rzeczą na rynku jest cena kosmetyków. Produkty Ziai mają konkurencyjne ceny i są dostępne właściwie we wszystkich drogeriach i dużych supermarketach.


Nasza cena jest konkurencyjna, ale coraz mniej, koszty produkcji w Polsce gwałtownie wzrastają. Cena jest wynikiem masowej produkcji, bo miesięcznie wypuszczamy na rynek siedmiu, ośmiu milionów sztuk wyrobów. Jesteśmy firmą masową, co wszędzie zaznaczamy. W naszej księdze jakości zapisaliśmy hasło, że chcemy „trafić pod strzechy”. Staramy się, aby nasze produkty były jakościowo bardzo dobre, a koszty dostosowujemy do możliwości masowego klienta. Oczywiście na tyle, na ile się da. Zależy nam, żeby każdego było stać na nasze kosmetyki. Takie było założenie w naszej firmie w 1989 roku. I tej maksymy się trzymamy.

 

Ziaja ma też drugą maksymę: „Tak dużo jak to konieczne i tak mało jak to możliwe”. Mowa o konserwantach dodawanych do produktów.


Produkty naturalne są bardzo krótkotrwałe i przeznaczone niemal natychmiast do użycia. Zazwyczaj też są bardzo drogie i skierowane do wybranej grupy ludzi. Tak jest we wszystkich branżach produkcyjnych. Wystarczy wyjść na Manhattan w czasie przerwy na lunch i zaobserwować, jak w ciągu niespełna godziny dwa miliony ludzi chce szybko spożyć posiłek. Nie sposób zaserwować natychmiast takiej liczby dań, bez wcześniejszego przygotowania, co wymaga użycia konserwantów. Przede wszystkim ze względów zdrowotnych. Do wszystkich działań produkcyjnych należy podchodzić rozsądnie i realistycznie. Staramy się nie stosować żadnych agresywnych konserwantów, ale przy masowej produkcji nie uda się uniknąć konserwantów w ogóle. Po prostu nie jest to możliwe.

 

Ważny jest u nas system jakości i choćby ekologiczne ujęcie wody. Na to wszystko bardzo zwracamy uwagę i staramy się, by nasze produkty były jak najlepsze, najbezpieczniejsze dla klientów i jak najbardziej naturalne dla skóry. Jesteśmy z żoną oboje farmaceutami, więc doskonale wiemy, że dewiza „jak najmniej szkodzić” nas absolutnie zobowiązuje.

 

piotr żagiell-8761

 

Firma Ziaja była w projekcie unijnym, gdy tworzyła nowe kosmetyki dla cery wrażliwej. Panie Prezesie, czy nadal korzystacie ze środków unijnych?


W tej chwili nie korzystamy, ale rzeczywiście w latach 2010–2013 uczestniczyliśmy w dofinansowywanym projekcie. Dla Polski środki unijne to rewelacyjna możliwość.

 

Ziaja ma znakomite zaplecze, cztery laboratoria z urządzeniami najwyższej klasy.


To jest standard. Sami w większości przeprowadzamy analizy, poza wyjątkowo specjalistycznymi. Badamy zarówno surowce, jak i nasze produkty, a mamy ich około tysiąca. Producent cały czas musi myśleć o obecności swojego towaru na wielu rynkach. Jesteśmy oczywiście w Europie, ale nie zawojowaliśmy jeszcze całej Europy ani tym bardziej świata. Oczywiście chcielibyśmy. Ekspansja jest działaniem w naszej strategii. Wchodzimy do Hiszpanii, sporo sprzedajemy w Austrii, Czechach, Słowacji, Finlandii, Szwecji, Irlandii, w Chorwacji i na Ukrainie – tu jesteśmy obecni niemalże jak na rodzimym rynku. Ciągle staramy się rozwijać, to zrozumiałe, ale musi to korelować z rytmem rozwoju firmy. Nie można sprzedażą wyprzedzić rozwoju produkcji. Jestem realistą.

 

Firma Ziaja była już kilkakrotnie nagradzanym mecenasem działań kulturalnych i sportowych. Pan kiedyś sam grał na skrzypcach, a do dzisiaj gra w tenisa, jeździ na nartach i rowerze... Czy to sposób Pana Prezesa na odstresowanie?


Na rowerze jeżdżę z wnukiem, a w tenisa gram w deblu. Wspieram też młodych sportowców i różne sportowe imprezy. Kultura i sport były zawsze dla mnie bardzo ważne.

 

Wspiera Pan również Lubelskie Towarzystwo Studentów Farmacji.


To przez sentyment. Żona i ja studiowaliśmy farmację na Akademii Medycznej w Lublinie. Choć ja marzyłem o medycynie, ale zabrakło mi jednego punktu.

 

Ostatnio spotkałam Pana na Festiwalu Szekspirowskim.


Teatr bardzo mnie interesuje – staramy się z żoną oglądać możliwie jak najwięcej spektakli. Wspieramy również Gdański Teatr Szekspirowski, Teatr Muzyczny w Gdyni, Teatr Wybrzeże, Teatr Atelier im. Agnieszki Osieckiej w Sopocie, Jazz Festival oraz wiele innych instytucji i wydarzeń kulturalnych.

 

Wspiera Pan również firmy medyczne: Vivadental i LUX MED.


Mamy potrzebę dzielenia się z innymi naszym sukcesem, mówiąc patetycznie. Współdziałamy w zakresie medycyny i stomatologii. To też jest obraz naszej firmy. Współpracujemy z tymi instytucjami.

 

Jakie życzenia można złożyć szefowi tak prężnej firmy na następne trzydzieści lat?


Spokoju administracyjnego, politycznego, społecznego, dobrej kooperacji z biznesem w wielu dziedzinach.

 

Dziękuję za rozmowę.

© Magazyn Pomorski 2013

Tworzenie stron www megaweb.pl