"Czas, który nie nadszedł”, na zdjęciu Agata Kulesza
51. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych
Różnorodny i ciekawy
Do Konkursu Głównego zakwalifikowano szesnaście filmów i – jak zapewnia Joanna Łapińska, dyrektorka artystyczna 51. FPFF – „konkursowa szesnastka stanie się doskonałym punktem wyjścia do rozmowy o współczesnym świecie, o roli polskiego kina, a także o przyszłości”, przed którą sporo wyzwań i zmian. Poza Konkursem Głównym będą: Konkurs Perspektywy, na którym zaprezentowane zostanie osiem odważnych form filmowych. I będą one ubiegać się o Szafirowe Lwy oraz Konkurs Filmów Krótkometrażowych – 28 pozycji wyprodukowanych przez szkoły filmowe, studia i niezależnych twórców, oraz Złote Lwiątka, konkurs im. Janusza Korczaka, w którym wystartuje 5 filmów dla dzieci i młodzieży, a laureata wybierze publiczność. Towarzyszyć festiwalowi będą: Gdynia Industry – panele dyskusyjne, debaty o kondycji polskiego i globalnego rynku kinowego, Gdynia Campus (Rocznik 2026) – program edukacyjny realizowany we współpracy z serwisem Netflix (który funduje 50 stypendiów) i ATM Grupą, przeznaczony dla studentów szkół filmowych w Polsce, Gdynia Dzieciom – sekcja pokazów specjalnych dla najmłodszych, prezentująca m.in. przedpremierowe animacje, oraz sekcje niekonkursowe – pokazy w ramach cykli takich jak Dokument w Gdyni czy Polonica (zagraniczne produkcje z polskim udziałem), a także retrospektywy mistrzów kina.
W najważniejszym Konkursie Głównym o Złote Lwy będzie pięć debiutów oraz powrócą z nowymi filmami reżyserzy, którzy przed kilkoma laty zdobywali prestiżowe nagrody – nie tylko na gdyńskim festiwalu. Na uroczyste otwarcie 51. festiwalu wybrano pokaz filmu „Dziki, dziki wschód” w reżyserii Jana Holoubka, na podstawie scenariusza Aleksandry Takuskiej. Zdjęcia są dziełem Bartłomieja Kaczmarka. Po projekcji zapowiedziano spotkanie z twórcami. Reżyser przyjął tę informację z nieukrywaną radością i uznał, że to docenienie twórczego wysiłku całej ekipy. Akcja filmu toczy się zimą 1943 roku w niewielkiej miejscowości na wschodzie Polski, do której przybywa tajemniczy wysłannik z Berlina, Martin Wolff. Niemiecki urzędnik ma wyjaśnić tajemnicę zniknięcia żydowskiego prawnika, który ponoć dysponował dużym majątkiem. Misja Wolffa budzi niepokój. Domysły i podejrzenia wpływają na atmosferę i zachowania ludzi mieszkających w Małym Zalesiu. Narasta atmosfera zagrożenie, pojawiają się różne spekulacje. Kolaboranci i naziści toczą swoją grę, która burzy spokój mieszkańców. W rolach głównych zobaczymy Itaya Tirana, Roberta Więckiewicza, Piotra Trojana, Jana Bülowa, Jacka Belera i Joannę Kulig.
W Konkursie Głównym chciałabym Państwu zwrócić uwagę na dwa filmy, które powstały w koprodukcji z Gdańskim Funduszem Filmowym. Są to „Nasza rewolucja” Piotra Domalewskiego i „Czas, który nie nadszedł” – debiut Julii Rogowskiej. Pierwszy z filmów jest fabularyzowaną opowieścią o kilku bardzo ważnych latach (1978–1982) z życia Jacka i Grażyny „Gajki” Kuroniów. Ich opozycyjne działania obrosły legendą. Oboje byli zaangażowani w powstanie KOR-u i działania Solidarności. Represjonowani i prześladowani w czasach PRL-u stali się parą, której życie prywatne związane zostało z naszą współczesną historią. Pierwotny scenariusz filmu był dziełem Macieja Pisuka, znanego scenarzysty (m.in. „Jesteś Bogiem”). Na skutek konfliktu z producentem jego nazwisko nie pojawia się w końcowych napisach filmu „Nasza rewolucja”.
Julia Rogowska debiutuje filmem, w którym najważniejsze są pytania o kondycję człowieka, jego wybory i miłość. Sara (Agata Kulesza) i jej partner Oskar (Dobromir Dymecki) próbują razem układać swoje życie, ale każde z nich dokonuje innych wyborów także w sposobie podchodzenia do procesu starzenia i przyszłości. Określony gatunkowo jako dystopijny melodramat, film ten próbuje oceniać świat, w którym zniewolenie i opresyjne wizje społeczne powodują niesprawiedliwość i cierpienie.
Jan Komasa wraca na gdyński festiwal filmem „Dobry chłopiec”. To opowieść o porwanym przez tajemniczego Chrisa 19-letnim chłopaku, który prowadził życie zabawowe, przemocowe i bez zobowiązań. Tommy trafia do rodziny, która próbuje go resocjalizować i zmusić do bycia „dobrym chłopcem”. Producentami są Jeremy Thomas, Jerzy Skolimowski i Ewa Piaskowska, a film wyprodukowali Skopia Film wraz z Recorded Picture Company.
„Exotic”, według scenariusza i wyreżyserowany przez Sonję Orlewicz-Zakrzewską, jest jej fabularnym debiutem. Główna bohaterka, trzydziestoletnia Miła, jest lubianą, trochę zakompleksioną i wrażliwą osobą, która ma wiele czułości dla innych i która niepodziewanie trafia na obóz pole dance. Dostaje się w krąg pewnych siebie, tańczących na rurze, wysportowanych gimnastyczek, które stosują nowe formy treningu. Miła czuje się początkowo przerażona i zagubiona, z czasem zaczyna doceniać swoje możliwości i odnajdować ważne dla siebie inspiracje. W roli głównej Jaśmina Polak. Film został dobrze przyjęty na tegorocznym festiwalu Nowe Horyzonty.
Maria Wider, reżyserka i współscenarzystka filmu „Fluidy”, jest również debiutantką. Jej film jest psychologiczną opowieścią o odzyskiwaniu więzi rodzinnych. Wakacje na mazurskiej wsi spędzają z dawno niewidzianym ojcem Nina i Miki – rodzeństwo, które ma swoje niełatwe problemy. Ta pełna intymności i ważnych zbliżeń rodzinnych opowieść o dorastaniu jest kanwą do poszukania prawdy w skomplikowanym, codziennym życiu. Film wyprodukowało Studio Munka.
Filmy Agnieszki Smoczyńskiej budzą zainteresowanie. Tym razem „Hot Spot”, a więc punkt dostępu w Internecie, który przy wykorzystaniu sztucznej inteligencji może sprawić wielkie zamieszanie w mieście, w którym AI kontroluje niemal wszystkie działania mieszkańców. Do miasta przybywają wyznawcy sekty, którzy żyli dotychczas poza kontrolą sztucznej inteligencji. Niespodziewane wydarzenia, w tym morderstwo, zaskakują i burzą przyjęty wcześniej porządek. Śledztwo w sprawie zbrodni jest zaskakujące. Scenarzystą filmu jest Robert Bolesto, laureat Polskiej Nagrody Filmowej Orły w roku 2016.
Elżbieta Godlewska i Alan Ruczyński debiutują na tegorocznym festiwalu „Kobietą stanu wojennego”. Ciekawa obsada tego filmu: Ewa Konstancja Bułhak, Maria Sobocińska, Ewelina Starejki i Łukasz Simlat, jest szansą na ważne doświadczenie wizualne. To opowieść psychologiczna, z wątkami dotyczącymi naszej niedawnej historycznej przeszłości.
Kristoffer Rus, polsko-szwedzki reżyser i producent, twórca nagradzanego „Za duży na bajki”, tym razem przedstawia opowieść inspirowaną życiem zbuntowanego gitarzysty Jana Borysewicza – legendy polskiego rocka, twórcy zespołu Lady Pank. Film „Mniej obcy” to opowieść o sukcesach Borysewicza, ale też o osobistych trudnych doświadczeniach i życiowych klęskach, czyli o cienkiej granicy między fenomenem a niszczeniem i destrukcją. W roli głównej debiutant Mikołaj Bukrewicz – gitarzysta, muzyk i aktor.
Film w reżyserii Pawła Pawlikowskiego „Ojczyzna” zdobył już nagrodę na festiwalu w Cannes za reżyserię. Był też w kinach, więc zapewne część kinomanów ma już swoją opinię o filmie.
W filmie „Pojedynek” Łukasza Palkowskiego (reżyser m.in. filmu „Bogowie” z 2014 roku) główną rolę gra Jakub Gierszał. To historia młodego, zdolnego pianisty, który w 1939 roku trafia do rosyjskiej niewoli i w obozie poddawany jest indoktrynacji bezwzględnego sowieckiego agenta, który ma osłabić jego pozycję wśród osadzonych. Jego agenturalne działania mają złamać młodego pianistę i sprawić, by część jeńców przeszła na stronę wroga. Zdjęcia do tego filmu są dziełem Piotra Sobocińskiego jr.
Łukasz Ronduda jest historykiem sztuki, krytykiem i reżyserem, który na tegorocznym festiwalu pokazuje film „Powiedz mi, co czujesz” o dwójce młodych ludzi, Patryku i Marii, którzy pełni lęków zaczynają dorosłe życie. W omówieniu filmu napisano o bohaterach: „bardzo świadomi swoich emocji, zainteresowani zdrowiem psychicznym i skupieni na antyprzemocowych ideałach”. Z drugiej strony „przeterapeutyzowanie tego pokolenia znacząco zmienia sposób, w jaki młodzi ludzie budują relacje”. W rolach głównych młodzi aktorzy, obecni już na ekranie w kilku znaczących filmach: Izabella Dudziak i Jan Sałasiński.
Maria Dębska, Jakub Gierszał, Agnieszka Grochowska i Arkadiusz Jakubik to obsada filmu Macieja Sobieszczańskiego „Przez ścianę”, którego scenariusz powstał na podstawie wydarzeń z czasów stalinowskich. Przez więzienną ścianę rodzi się miłość, komunikacja miedzy więźniami odbywa się alfabetem Morse’a. Sobieszczański przed dwoma laty dał się poznać w Gdyni jako wrażliwy i dobry reżyser filmu „Brat”, który to film zdobył w tym roku Nagrodę Publiczności na Trieste Film Festival.
Powrót Janusza Zaorskiego na festiwal do Gdyni to niemal sensacja. Film „Syrenka Picassa” inspirowany jest wydarzeniami historycznymi z 1948 roku, kiedy to francuski artysta zostawił w jednym z warszawskich mieszkań ślad swojej obecności. Namalował na ścianie syrenkę, którą przypadkowo odkryła Mary. Jej życie nagle się zmienia, bowiem za ścianą mieszka emerytowany dziennikarz (w tej roli Andrzej Seweryn), który do tamtych wydarzeń sprzed lat nie chce wracać, ani robić z nich sensacyjnego odkrycia. Ale są inni, którzy tego chcą…
„Violetta Villas” to fabularny debiut Karoliny Bielawskiej, film pilnie obserwowany już na planie. Historia gwiazdy opowiedziana jest z perspektywy jej syna, który walczył o miłość matki. Ile mu się udało osiągnąć, warto obejrzeć. W roli Villas Sandra Drzymalska, aktorka, która wcześniej zagrała Kasandrę w „IO” Jerzego Skolimowskiego, Simonę Kossak i Bronkę Wetulę w filmie „Biała odwaga”.
„Zima pod znakiem Wrony” to najnowszy film Kasi Adamik inspirowany opowiadaniem Olgi Tokarczuk „Profesor Andrews w Warszawie” . W grudniu 1981 roku na kongres przyjeżdża do Warszawy z Londynu profesorka psychiatrii Joan Andrews. Zastają ją w Polsce stan wojenny. Przypadkowo staje się świadkiem zabójstwa opozycjonisty, robi zdjęcia. Zaczyna ją śledzić policja, a ona chce dowód zbrodni przekazać do brytyjskiej ambasady. Jej życiowa sytuacja staje się bardzo trudna… Producentami filmu są Alga Chajdas i Stanisław Dziedzic.
51. FPFF w Gdyni potrwa od 21 do 26 września. Zachęcam do udziału w tym wydarzeniu. Warto obejrzeć chociaż kilka nowych polskich filmów.
Alina Kietrys

„Nasza rewolucja”, fot. Anna Wloch

Kadr z filmu „Dobry chłopiec”

Mniej obcy”, fot. Mikołaj Bukrewicz.