Felieton Aliny Kietrys
Marcowe inspiracje
Wiosna daje znaki, więc i po tej kłopotliwej zimie nareszcie nieco słońca. Ptaki wyśpiewują swoją radosną inwokację niczym hosannę. Byle do wiosny. To już naprawdę w marcu. Chciałoby się tchnąć w ten budzący do życia czas więcej życiowego optymizmu, ale świat dookoła tłumi go skutecznie. Słowo wojna nabiera nowych znaczeń. Groza rośnie razem z nieszczęściami. I doświadczają ich często przypadkowi ludzie. A politycy perorują.
Trudna ta końcówka zimy. Szukam więc czegoś, co bliżej i doda nadziei. Mam. Czytam marcowe numery pism, które lubię: „Politykę” od lat, miesięcznik „Zwierciadło”, który zastąpił mi już dość dawno przeładowany reklamami „Twój Styl”, czytam z przyjemnością „Tygodnik Powszechny” z ciekawymi tematami i poruszającym oglądem rzeczywistości. Szczególnie o kulturze w nim dużo i mądrze. W czasach, kiedy drukowane gazety i czasopisma ledwo dyszą i wszystko jest w Internecie, takie przyzwyczajenia mogą wydać się fanaberią. Ale ja muszę – taka natura i zawodowy nawyk. Media społeczne zabierają mi i tak za dużo czasu, a szukanie nowości w Internecie to jak uzależnienie. Przewijam rolki jak najrzadziej, choć nie jestem całkiem z tego „sprawdzania, co tam znowu” uwolniona. Ale namawiam, jak najmniej siedźmy z nosem w telefonie, by mieć czas na inne przyjemności. Choćby Marcowe Sopocianki, trwające przez cały miesiąc spotkania dla pań. Odbywają się w różnych sopockich miejscach – od Państwowej Galerii Sztuki, poprzez Mamuszki 14 – od roku prężnie działające centrum kultury, w Teatrze Atelier i w Art Inkubatorze na Goyki 3, a także w Bibliotece Sopockiej i w Operze Leśnej, w Reha Sopot (tam prozdrowotnie) czy Pomorskim Centrum Reumatologicznym i w Sopockim Centrum Integracji i Wsparcia Cudzoziemców. Wstęp na wszystkie imprezy jest bezpłatny, ale obowiązują internetowe zapisy. Festiwal „Babki w kurorcie” na przełomie lutego i marca rozpoczął ten ciąg wydarzeń. Spotkania, konsultacje, dyskusje dotyczyły zdrowia i profilaktyki, sposobu życia, były inspirują do ważnych rozmów o odporności psychicznej, uzależnieniach, przemocy, o akceptacji własnego ciała w dobie social mediów, o dolegliwościach związanych z wiekiem, ale także o śnie i o zdrowej żywności. Teraz trwa kolejny etap. Wyboru, w czym chcemy uczestniczyć, dokonujemy same, a propozycji różnorodnych nie brakuje. Można na Marcu Sopocianek mobilizować się ruchowo. Aqua fit czy zumba podnoszą dobrostan tak samo jak swingująca potańcówka. Spacery marcowe to zaproszenie do magicznego świata Opery Leśnej. Oczywiście są też propozycje dla ducha, wszystko zależy od zainteresowań. Aby w tych zdarzeniach uczestniczyć, niekoniecznie trzeba być Sopocianką. Otwarte zaproszenie trwa. Polecam choćby wspólne, razem z Marcowymi Sopociankami, czytanie książek. W tym roku dwie lektury – proza Zyty Rudzkiej „Tylko durnie żyją do końca” albo fragmenty z „Króla” Szczepana Twardocha. Obie pozycje smakowite i ważne. Nie pozwalają na obojętność. A jeśli któraś z pań woli film i sztuki plastyczne, to polecam „Abakomanię”, czyli opowieść o Magdalenie Abakanowicz, artystce, którą podziwiał już świat i której imię nosi Liceum Plastyczne w Orłowie. Koncert Polskiej Filharmonii Kameralnej Sopot to zawsze uczta, podobnie jak zdarzenia teatralne przygotowane przez Teatr Generacja. Dobre samopoczucie mogą podnieść warsztaty kreatywne poświęcone krawatom, „by dać im drugie życie” – jak zachęcają organizatorki. Można też zrobić sobie własne drzewko szczęścia z bursztynu. Przypomina mi się od razu słynny telewizyjny cykl programów „Zrób to sam” z przesympatycznym Adamem Słodowym, który też uczył, jak zrobić coś dla siebie. A jeśli komuś potrzebne wsparcie, to proponuję spotkanie na temat projektowania własnej kariery oraz warsztat rozwojowy „Mój wewnętrzny kompas uczuć i potrzeb”. Takie rozmowy mogą dodać skrzydeł. Albo warsztaty z Martą Frej i Aleksandrą Błaszkiewicz-Okrągły PO(czuj, czego Ci)TRZEBA. Polecam właśnie na wiosnę ten rodzaj aktywności i wsparcia siebie.
To już czwarta edycja Marca Sopocianek. Projekt ten został zauważony i nagrodzony w plebiscycie 16 Liderek Równości organizowanym przez Ambasadę Wielkiej Brytanii i Kongres Kobiet. Podkreślano, że ta sopocka inicjatywa realnie wpływa na życie, oferując przestrzeń do własnego rozwoju, i buduje wspólnoty, pozwala nawiązać nowe kontakty, ułatwia też rozumienie codziennych problemów. A zatem poza tradycyjnym kwiatkiem z okazji Dnia Kobiet, który po prostu jest, spróbujmy wybrać coś specjalnie dla siebie i niech to będzie dobra wiosenna, marcowa inspiracja.
Alina Kietrys