Mediacja – most zamiast muru
O drodze do porozumienia
Mediacja sądowa to skuteczna metoda rozwiązywania sporów, która zyskuje coraz większą popularność w Polsce. Marzena Naruszewicz, stały mediator sądowy w Gdańsku, opowiada o tym, dlaczego warto wybrać tę drogę, zanim zdecydujemy się na proces sądowy. Szybciej, taniej, a przede wszystkim z większym poszanowaniem dla emocji i relacji między stronami.
Jakie sprawy najczęściej trafiają do mediacji?
Mediacja znajduje zastosowanie w wielu sprawach, najczęściej rodzinnych, takich jak rozwody i kontakty z dziećmi. Obejmuje także sprawy cywilne, w tym podziały majątku, zachowki, spory frankowe i sąsiedzkie, a także sprawy gospodarcze, o zapłatę oraz pracownicze.
Od 1 marca 2026 roku mediacje w sprawach o roboty budowlane będą obowiązkowym etapem postępowania. Nowelizacja Kodeksu postępowania cywilnego wzmacnia rolę mediacji jako realnego narzędzia rozwiązywania sporów gospodarczych. Sąd już na początku postępowania będzie kierował strony do mediacji, a ugoda zatwierdzona przez sąd ma taką samą moc jak wyrok, co pozwala szybciej i skutecznie zakończyć spór. Prowadzę również mediacje w sprawach karnych. Warunkiem jest gotowość stron do rozmowy i poszukiwania rozwiązania.
Czym mediacja różni się od tradycyjnego procesu sądowego?
Mediacja jest procesem dobrowolnym, który daje stronom większą kontrolę nad wynikiem. Zamiast sądowego orzeczenia, w mediacji strony same ustalają warunki porozumienia, które w formie spisanej ugody są później zatwierdzane przez sąd. To sprawia, że proces jest szybszy, mniej kosztowny i mniej stresujący, ponieważ koncentruje się na współpracy, a nie na rywalizacji. Co ważne nie każda osoba nadaje się na proces sądowy. Często wyrządzona krzywda jest tak duża, że stres paraliżuje jedną ze stron przed sądem, by zeznawać przy oprawcy np. w sprawach karnych, wszystko opowiedzieć na sali, stąd idealną formą jest właśnie mediacja.
Jakie korzyści płyną z mediacji?
Przede wszystkim mediacja pozwala oszczędzić czas i pieniądze. Koszt mediacji jest zdecydowanie niższy niż koszty postępowania sądowego, ponieważ nie wymaga długotrwałych rozpraw czy opinii biegłych. Dodatkowo, ugoda zawarta w wyniku mediacji, po zatwierdzeniu przez sąd, ma moc prawną równą wyrokowi. To oznacza, że jest wykonalna i egzekwowalna, co daje stronom poczucie bezpieczeństwa.
Jak wygląda proces mediacyjny?
Mediacja zwykle trwa od jednego do trzech spotkań, to zależy od stopnia skomplikowania sprawy, odbywają się w ciągu kilku tygodni. Każde spotkanie to szansa na uporządkowanie emocji i znalezienie wspólnego rozwiązania. Mediator, jak ja, pełni rolę neutralnego pośrednika, który pomaga stronom zrozumieć swoje stanowiska i znaleźć kompromis. Wypracowane techniki pracy przez lata moich doświadczeń chociażby przez indywidualne spotkania ze stronami pozwalają przybliżyć problem i jego rozwiązanie przy bezstronnej osobie.
Czy mediacja zawsze kończy się sukcesem?
Zdecydowana większość mediacji kończy się sukcesem. Wiele osób, które skorzystały z tej formy rozwiązywania sporów, zgłasza, że udało się osiągnąć porozumienie. Często wynika to z tego, że strony same decydują o rozwiązaniu, co daje im poczucie, że nie zostały pokonane przez system, nie czują się przegrane. Mediacja nie tylko rozwiązuje spór, ale pozwala także na odbudowanie zaufania. Znam wiele par po rozstaniu, które zostały przyjaciółmi – żyją lepiej w poszanowaniu niż w małżeństwie. Proces sądowy by im tego nie zapewnił. Mam doświadczenie w sprawach gospodarczych, gdzie wielu przedsiębiorców wróciło do współpracy. Po procesie sądowym byłoby to niemożliwe, bo postępowanie zaostrza konflikt.
Jakie sprawy i doświadczenia zbudowały Pani dorobek jako mediatora?
W mediacji niemożliwe staje się możliwe. Wiele mam takich dowodów, mój rekord ugód pomiędzy stronami to 13, bo tyle spraw procesowych strony zafundowały sobie wzajemnie. Wszystkie zakończyły się w każdym sądzie porozumieniem, czyli ugodą.
Pierwsza ugoda sporządzona ze Skok, pierwsza ugoda z Bankiem, ugody frankowe, własność intelektualna, roboty budowlane, sprawy gospodarcze pomiędzy przedsiębiorstwami zakończone szybciej niż pisanie samej ugody. Jednak najbardziej cieszą mnie przywrócone relacje w rodzinie, pomoc dzieciom i ich najbliższym, jak np. kontakty dziadków z wnuczkami.
Czy są sprawy, które nie nadają się do mediacji?
Mediacja nie jest możliwa, gdy jedna ze stron nie chce rozmawiać, dlatego tak ważne są indywidualne rozmowy i poznanie obaw uczestników. Często udaje się ich przekonać, jednak decyzja zawsze należy do stron. Nawet w sprawach przemocy mediacja może ograniczyć ryzyko wtórnego krzywdzenia pokrzywdzonych przez długie postępowanie. Dlatego powinna być proponowana już na wstępnym etapie sprawy, zanim trafi ona do sądu. Wiele rozwodów zaczyna się od braku rozmowy i narastającej bezradności. Im wcześniej strony zdecydują się na mediację, tym większa szansa na spokojniejsze rozwiązanie. Z tego powodu jestem zwolenniczką mediacji obligatoryjnych. Do takiego przekonania doprowadziła mnie wieloletnia praktyka i tysiące przeprowadzonych postępowań.
Od 2017 roku prowadzę również mediacje zdalne, dziś powszechnie akceptowane. Podczas dyżurów w Sądzie Rejonowym Gdańsk Południe często słyszę, że porozumienie jest niemożliwe. Praktyka pokazuje, że przy odpowiednim wsparciu wiele sporów udaje się zakończyć ugodą.
Ta praca nie byłaby możliwa bez zaufania sędziów. Jest wymagająca emocjonalnie, ale daje ogromną satysfakcję, zwłaszcza gdy udaje się ocalić relacje rodzinne i ograniczyć negatywne skutki konfliktu dla dzieci. Przedłużające się spory rodziców coraz częściej prowadzą do poważnych problemów emocjonalnych najmłodszych, o czym wciąż mówi się zbyt rzadko.
Na koniec: dlaczego warto promować mediację w Polsce?
Mediacja to nie tylko zakończenie sporu, ale szansa na zachowanie relacji oraz oszczędność czasu i pieniędzy. Uwzględnia aspekt ludzki i pozwala wypracować rozwiązanie, które naprawdę należy do stron. Jako stały mediator sądowy towarzyszę ludziom w trudnych momentach i pomagam im usłyszeć się nawzajem. Wiele spraw udało się wycofać z sądu, zanim konflikt przerodził się w wieloletni proces. Mediacja daje spokojną, mniej formalną przestrzeń do rozmowy. Zwykle wystarcza kilka spotkań w ciągu kilku tygodni, a koszty są znacznie niższe niż w sądzie. Ugoda zatwierdzona przez sąd ma moc wyroku. Najważniejsze jednak, że pozwala chronić relacje, szczególnie tam, gdzie w grę wchodzi dobro dzieci.
Z doświadczenia wiem, że wyrok często nie kończy konfliktu, a źle przeprowadzony rozwód potrafi uruchomić kolejne postępowania. Mediacja jest potrzebna wszędzie tam, gdzie są ludzie i relacje. To odpowiedzialność i odwaga, by szukać porozumienia przy wsparciu bezstronnej osoby. Dobry mediator łączy, a nie dzieli, i pomaga budować most do właściwej komunikacji.
Dziękuję za rozmowę.
Zdzisława Mochnacz

Marzena Naruszewicz, stały mediator sądowy w Gdańsku