POWRÓT/WSTECZ
MOMME STUDIO  Cichy luksus w świecie nadmiaru

MOMME STUDIO 
Cichy luksus w świecie nadmiaru

Za projektem Momme Studio stoi Joanna Kołodziej-Zboś, która od ponad 15 lat pracuje z tkaniną, kolorem i detalem, a jedwab uczyniła swoim naturalnym językiem. Rozmawiamy o drodze od autorskich kolekcji apaszek tworzonych z artystami, a także współpracy z markami i firmami, o jakości w świecie masowej produkcji oraz o tym, dlaczego detal może stać się nośnikiem wartości. Historia MOMME STUDIO pokazuje, że luksus nie musi być krzykliwy. Może być cichy, dopracowany i znaczący. Joanna Kołodziej-Zboś buduje markę, która w świecie masowości wybiera świadomy detal i autentyczność. A jedwab staje się w jej rękach nie tylko tkaniną, lecz nośnikiem opowieści.

MOMME STUDIO powstało w Singapurze. Co było impulsem do stworzenia marki?
Jako rodzina dostaliśmy propozycję przeniesienia się do Singapuru, z której chętnie skorzystaliśmy, chcąc zmienić perspektywę i widzenie świata. Tam też stworzyłam markę, zainspirowaną bliskością Chin, tradycją produkcji jedwabiu i oryginalnością świata, który nagle mnie zachwycił.
Singapur stał się przestrzenią odwagi. To tam powstały pierwsze kolekcje jedwabnych apaszek, tworzone we współpracy z artystami. Od początku zależało mi na autentyczności, produkcie, który opowiada historię, niesie znaczenie i ma wyraźny charakter.

Jedwab stał się dla Pani naturalnym wyborem. Dlaczego właśnie ta tkanina?
Jedwab to gładka tkanina, która układa się z gracją. Jest to jedno z najmocniejszych włókien naturalnych – nie tylko fizycznie, ale także jest ponadczasowo oryginalne. Jego dotyk jest czystą przyjemnością. 
Nie krzyczy. Nie potrzebuję nadmiaru. Broni się jakością. Każdy projekt musi być przemyślany, zarówno pod kątem kompozycji, jak i jakości wykonania. Ta tkanina wymusza uważność, a to jest mi bardzo bliskie.

Pierwsze kolekcje powstawały we współpracy z artystami. Co wnosi takie partnerstwo do projektu?
Współpraca z artystami otwiera zupełnie inny wymiar projektowania. Każda kolekcja staje się nośnikiem historii, wizji i indywidualnego języka twórcy. MOMME STUDIO od początku nie było tylko marką produktową. W natłoku powtarzalnych wzorów generowanych automatycznie, chciałam wrócić do artystycznego podejścia do aktu tworzenia. 

Dziś marka rozwija się w Europie i koncentruje na personalizowanych prezentach korporacyjnych. Skąd taki kierunek?
To naturalna ewolucja. Zauważyłam, że wiele firm poszukuje rozwiązań, które są inne niż dostępne upominki reklamowe. Personalizowane projekty z jedwabiu pozwalają markom komunikować swoje wartości w subtelny, elegancki sposób.

Czym różni się luksusowy, personalizowany prezent od klasycznego upominku firmowego?
Przede wszystkim intencją. W MOMME STUDIO każdy projekt powstaje na zamówienie, nie posiadam katalogu projektów dla firm. To proces, w którym analizujemy markę, jej historię, estetykę i cel wydarzenia. Dopiero potem powstaje projekt. Luksus nie polega wyłącznie na cenie. Polega na jakości, dopracowaniu i unikalności.

Jak wygląda proces tworzenia projektu dla marki lub wydarzenia?
Zawsze zaczynam od rozmowy. Chcę zrozumieć kontekst – czy to prezent dla partnerów, jubileusz, wydarzenie, czy element identyfikacji wizualnej.
Potem powstają moodboardy, pierwsze szkice, dalsze rozmowy o grafikach i  proporcjach. Równolegle pracujemy nad opakowaniem. Projekt dojrzewa. Dopiero potem przechodzimy do produkcji. Finalny produkt jest efektem współpracy, nie jednostronnej realizacji.

W swoich działaniach podkreśla Pani znaczenie detalu. Dlaczego jest on tak istotny?
W przygotowywanych przez mnie prezentach znaczenie ma wszystko – kompozycja, kolor, wykończenie, opakowanie. Szczególnie teraz uważność na szczegół odróżnia markę od masowości.
Dla mnie luksus to uważność.

Jakie wartości stoją dziś za MOMME STUDIO?
Autentyczność, jakość i znaczenie. Nie interesuje mnie produkcja dla samej produkcji. Tworzę dla tych, którzy cenią rękę artysty, świadomy wybór i estetykę, która nie podąża ślepo za trendami.

Czy praca między kulturami – Azją i Europą – wpłynęła na sposób, w jaki prowadzi Pani markę?
Zdecydowanie tak. Singapur nauczył mnie odwagi. Tam wszystko dzieje się szybko, dynamicznie, w środowisku wielu kultur i estetyk. Tam też nauczyłam się myśleć globalnie – projektować tak, by historia była zrozumiała ponad granicami. Europa jest dziś przestrzenią, w której rozwijam markę w bardziej dojrzałym, biznesowym kontekście. To połączenie doświadczeń wpływa na sposób myślenia o projekcie i relacji z klientem.

Jak widzi Pani przyszłość MOMME STUDIO?
Chcę dalej rozwijać personalizowane produkty dla marek, które szukają jakości i wyrazistej estetyki. Interesują mnie współprace, w których produkt staje się elementem strategii wizerunkowej, a nie dodatkiem. 

Dziękuję za rozmowę. 
Zdzisława Mochnacz

Zapraszamy na stronę: www.mommestudio.com

 

 

POWRÓT/WSTECZ